
Case study: Jak zabiłem serwer VPS w 24 godziny
No i oczywiście nie obyło się bez spiny. W dniu, w którym chciałem zacząć publikować ten blog, zaliczyłem pełną dramę, bo zawaliłem serwer na Mikrusie. Moja wiedza o zarządzaniu zasobami okazała się fascynująca, ale w tamtym momencie zupełnie bezużyteczna.
Zderzenie ze ścianą, czyli mail od administratora
Dostałem wiadomość, która nie pozostawiała złudzeń. Mój serwer jechał na maksymalnych obrotach, a stabilność wisiała na włosku. Kiedy RAM dobija do 100%, system się wysypuje. Kiedy dysk jest pełny, nawet nie zalogujesz się przez SSH, żeby posprzątać ten bałagan.
| Parametr | Stan krytyczny |
|---|---|
| RAM | 55.96% |
| Dysk | 94.71% |
Jak typowy cebularz, kupiłem najtańszą opcję: Mikrus 2.1 (1GB RAM, 10GB dysku) za 75 zł rocznie i to na kilka lat do przodu, żeby mieć święty spokój. Okazało się, że moje automatyzacje, testy i zabawy konsumują zasoby szybciej, niż zakładałem. Nie było wyjścia – musiałem przejść na wyższy pakiet.
Warto planować, co się chce zrobić i czy ma to ekonomiczne uzasadnienie. Można wejść w ogromne koszty, goniąc za trendem, zamiast pilnować surowych danych.
Nowe rozdanie na Mikrus 3.0
Po migracji na Mikrus 3.0 sytuacja wygląda znacznie lepiej. Obecnie stopień wykorzystania RAM to 19%, a zajętość dysku spadła do 28%. Nie mam jednak złudzeń – przy moim tempie pracy, pewnie i to zawalę w ciągu roku. Gdybym nie zdecydował się na pisanie tego bloga i nie sprawdzał ustawień przed publikacją, pominąłbym maila ostrzegawczego i obudził się z ręką w nocniku.
Często na YouTube usłyszysz, że możesz mieć coś za darmo. To wielkie kłamstwo. Moje niedopatrzenie kosztowało mnie 130 zł. Niby mało, ale gdy zsumujesz takie drobne wydatki tu i tam, wychodzą konkretne kwoty. Mimo to, zakup Mikrusa uważam za jeden z najbardziej uzasadnionych wydatków w moim ekosystemie.
Zanim zaczniesz pracę (Protokół bezpieczeństwa)
Zanim zaczniesz dłubać w n8n albo łączyć się przez Putty, zrób sobie przysługę i sprawdź stan maszyny. Gdyby ktoś zapytał mnie przedwczoraj, co mam na serwerze, powiedziałbym, że "nic wielkiego". To "nic wielkiego" niemal mnie zablokowało.
- Zaloguj się do panelu administratora.
- Wejdź w zakładkę pomoc.
- Wykonaj pełną diagnostykę systemu.